Krótszy zasięg
Zmatowiały klosz rozprasza strumień zamiast rzucać go na drogę.

Zmatowiały klosz rozprasza strumień zamiast rzucać go na drogę.
Żółte reflektory widać z daleka, nawet przy świeżym lakierze.
Przy sprzedaży kupujący liczy to jako koszt do odjęcia.
Płyn psikasz na klosz i rozprowadzasz gąbką z zestawu.
Powłoka ochronna zamyka klosz i spowalnia ponowne matowienie.
Nie ścierasz warstwy klosza, więc nie ryzykujesz rysami.
Przed
Po
Kurz i owady zbierasz przed aplikacją, inaczej wejdą w powłokę.
Krok 1 nakładasz na całą lampę i rozprowadzasz gąbką.
Zbierasz nadmiar razem ze zdjętą warstwą żółci.
Krok 2 zamyka klosz i chroni go przed kolejnym matowieniem.
Płyn do polerowania, powłoka ochronna, gąbka, mikrofibra i rękawiczki. Nie dokupujesz niczego osobno.
Golf po dziesięciu latach miał klosze jak mleko. Jedno przejście i widać krawędzie żarówki.
Robiłem na parkingu przed pracą, zajęło mniej niż wypicie kawy.
Bałam się, że trzeba kombinować z demontażem. Nic z tego, nakładasz i wycierasz.
Światło w nocy wyraźnie dalej sięga. Tego się nie spodziewałem po takim drobiazgu.
Efekt bardzo dobry, ale przy mocno pożółkłej lampie zszedłem drugi raz.
Kupiłem przed sprzedażą auta. Kupujący pierwsze co pochwalił to lampy.
Corsa z 2009. Nie sądziłam, że da się to odratować bez warsztatu.
Mąż chciał oddawać do polerowania za dwie stówy. Wyszło taniej i szybciej.
Zrobiłem swoje auto i teściowej. Zostało jeszcze na później.
Działa, tylko trzeba mieć suchą lampę. Na mokrej rozprowadza się gorzej.
Różnica na zdjęciu przed i po większa niż się spodziewałem.
Passat B6, klosze były żółte jak sok. Teraz przezroczyste.
Prosto, bez pastowania i bez papieru ściernego. O to mi chodziło.
Drugi etap robi robotę, po miesiącu klosz dalej czysty.
Zrobiłem też tylne lampy, wyglądają jak z salonu.
Mikrofibra w zestawie zbiera równo, nie zostawia smug.
Przy krawędziach trzeba dołożyć staranności, inaczej zostanie mgiełka.
Fabia męża, dwie minuty na lampę. Nawet ja dałam radę.
Po przeglądzie diagnosta zwrócił uwagę, że światło jest wreszcie równe.
Kupiłem z ciekawości za niecałe czterdzieści złotych. Warto było.
Sam płyn zdejmuje żółć, ale odsłania czysty poliwęglan. Powłoka z drugiej buteleczki zamyka powierzchnię, więc klosz matowieje wolniej niż po zwykłym polerowaniu.
Dostawa 1-2 dni od nadania paczki · 14 dni na zwrot · BLIK, karta, przelew